shshshshe
03.05.2009
Kiedy do ciebie pisze, to zajebiście się cieszysz. Interesuje się tobą. Ciekawi ją, co sie działo. RozmawiaPisze się wam świetnie.
Kiedy jednak ją spotykasz, to szlag cię trafia, że nijak nie potrafisz do niej dotrzeć. Tak, jakby cię zlewała. Nie odzywa się do ciebie z własnej inicjatywy. Jakby cię nie widziała.
Czy to musi być takie trudne?
krytyka
02.05.2009
Ostra i bezpośrednia krytyka od eksperta jest okropna, ale każda inna jest do dupy.
drin king
01.05.2009
Picie, kiedy ma się problemy, nie rozwiązuje ich, tylko potęguje.
Pod wpływem alkoholu dialog z drugą osobą staje się taki… psychodeliczny. Jak w jakimś głupim filmie. Jak podczas snu Payne’a, kiedy po raz kolejny podano mu Valkirię. Nie chodzi mi o zwykły stan upojenia, taki jak ma twój kuzyn na osiemnastce. Kiedy wracasz o 21 długą i pustą drogą (oczywiście pod wpływem %), to uświadamiasz sobie, że to, co zrobiłeś, nie było dobre.
Pić można, ale dla prawdziwego relaksu, kiedy naprawdę nie ma się o co martwić.
Jazz w głośnikach nie pomaga, ale też nie szkodzi. Jeszcze bardziej skłania do przemyśleń. Ale to jedyne, czego jestem w stanie teraz słuchać.
Głupio żyć samemu, kiedy można dać tyle drugiej osobie. Chociaż z drugiej strony… Bojaźń, niepewność o każde wypowiedziane słowo i pytanie to głupota (tak, to duży skrót myślowy i pewnie niewielu będzie wiedziało, o co mi chodzi).
Czuję się głupio. Nie dlatego, że nie rozwiązały się moje problemy, bo nie do tego służy alkohol. Czuję się głupio, bo po prostu zmarnowałem czas. Mogłem zrobić tyle innych rzeczy…
Poprzedni melanż ze znajomymi był dobry. Można było odpocząć, zrelaksować się. Teraz jednak ciągle myślałem o czymś innym, niż o odpoczynku. Nie było tak fajnie. Tylko siedziałem, jadłem, piłem…
Nie wiem nawet, po co to zrobiłem. Tylko dlatego, że zmierzałem w kierunku kolejnego ogniska? Właściwie to nie poszedłbym tam, gdyby zabrakło jednej z pośród kilku osób.
Nie, nie mam przyjaciół. Co nie znaczy, że nie mam znajomych. Jest ich kilku, nawet bardzo dobrych, ale to tylko znajomi. Może coś kiedyś się rozwinie, ale…
Nie. Jestem w stanie, w którym mogę powiedzieć zbyt dużo.
Nie, nie piszę tego dlatego, że wypiłem zbyt dużo, bo nie było tego wiele. Po prostu dopadł mnie kac moralny. Dziwny stan, zaprawdę.
A jutro kolejny dzień. Niby wolne, ale i tak trzeba będzie się zaangażować w kolejny projekt. Trzeba odpocząć…
V
Wszystkie szmery,
wszystkie traw kołysania,
wszystkie ptaków
i cieniów ptasich przelatywania,
wszystkie trzcin,
wszystkie sitowia rozmowy,
wszystkie drżenia
liści topolowych,
wszystkie blaski
na wodzie i obłokach,
wszystkie kwiaty,
wszystek pył na drogach,
wszystkie pszczoły,
wszystkie krople rosy
to mi jeszcze,
przyjacielu, nie dosyć -
chciałbym więcej ptaków,
drzew z ptakami,
więcej blasków, gwiazd, obłoków,
trzcin, kaczek na wodzie,
i uchwycić to wszystko rękami,
ucałować to wszystko ustami
i tak zajść, jak słońce zachodzi.
nowy wspaniały świat
29.03.2009
mała istota,
pierwsze kopnięcie
w brzuch matki,
urlop macierzyński,
czuwanie przy dziecku,
narodziny
embrion,
pierwszy obrót
o dziewięćdziesiąt siedem i dwie piąte stopnia,
warunkowanie,
uodparnianie,
wybutlowanie
(ten wiersz jest wynikiem moich refleksji
na temat książki Aldousa Huxley’a “Nowy wspaniały świat”)
Czym jest internet dla Twojej firmy?
28.03.2009
Wiosna, wy tępe wacki!
27.03.2009

Cóż za wymowna fotka!
via ^chryzantema
Kanałem, kur#a!
26.03.2009
Czwartek, godzina 14, poczekalnia w miejscowym ośrodku zdrowia. Czekam na swoją kolej.
- Dzień dobry, pani też do dentystki?
- Tak, tak. – odpowiedziała pięćdziesięcioletnia kobieta.
- A dentystka już jest?
- Tak, tak.
- Ktoś u niej jest?
- Tak, tak, jakaś pani przed chwilą weszła bez kolejki.
Czekam, czekam. 14:35.
- Przepraszam, ja tylko zapytam się dentystki, czy mnie przyjmie.
- A to nieumówiony jesteś? Ja zadzwoniłam. – odrzekła.
- O, jest pani. Mogłaby mnie pani dzisiaj przyjąć, bo…
- Nie.
- …bo mnie ten ząb strasznie boli, już trzy razy brałem Ipubrom, bo nie mogłem zasnąć.
- Dobra, jak cię boli, to poczekaj.
Czytaj resztę wpisu »
bez tytuu – pseudopoezia
22.02.2009
Nie wiem, jakich środków używam
do wyrażenia
własnego stylu.
Nie wiem, co jest epiforą,
co anaforą,
co peryfrazą.
Nie wiem, jakie są rymy,
ale, tak w ogóle,
to czy są one komuś potrzebne?
mogę zacząć zdanie małą literą.
mogę zakończyć je przecinkiem,
I to jest piękne,
w tej całej poezji.
w8n’
22.02.2009
Jeszcze nie wiem, kim będę.
Jeszcze nie wiem, z kim będę.
Jeszcze nie wiem, czy będę miał.
Jeszcze nie wiem, czy będę.
Czekam.
